Zagraj to jeszcze raz, Miles

Kiedy do swojego planu postów na blogu dodawałem “Tylko spokojnie” Henryka, nie spodziewałem się, że będę pisał ten tekst w świecie, który będzie wyglądał tak bardzo inaczej. Wtedy wyobrażałem go sobie w zupełnie inny sposób, ale mam wrażenie, że teraz tamtego zamierzenia nie mógłbym już zrealizować. Zbyt wiele się zmieniło na zewnątrz i we mnie samym, żeby móc wrócić do tamtego, jednocześnie niezbyt odległego, a zarazem dalekiego o lata świetlne czasu. Jedno pozostało – komiks Henryka, o którym nadal chciałem napisać, tym razem jednak z innych powodów.