Dotknij czerni, poczuj biel

W komiksie nawet kadry, które wyglądają jak dziki taniec wyobraźni, są zaprojektowane z chirurgiczną precyzją, podobnie jak puste pola. Zachęca do wypełniania ich swoimi domysłami, ale trzyma je w pewnych karbach. Komiks nie pozwala odpłynąć wyobraźni za daleko i kieruje nią po pewnym określonym torze.

Nie jest więc tak, że komiks jest przestrzenią wyobraźniowego anarchizmu, że jeśli coś nie zostało przedstawione, to hajda na wolne miejsce z własnymi propozycjami tego, co powinno się wydarzyć między jednym kadrem a drugim czy jak powinno wyglądać otoczenie, które zostało w danym ujęciu ukryte. To forma bardzo restrykcyjna i wymagająca dyscypliny zarówno od autorów/autorek, jak i czytelników/czytelniczek – po prostu nie ma w nim miejsca na zbyteczne elementy. Nawet pusta przestrzeń ma do odegrania w kreacji świata określoną, bo brak informacji też jest informacją – chyba nawet ważniejszą niż ta podana bezpośrednio, widoczna. Podczas tworzenia historii nie da się po prostu przedstawić całego świata, więc wydaje mi się, że o wiele trudniejszą decyzją niż to, co zawrzeć w ujęciu, jest wybór, czego w nim nie pokazać – tak żeby nieobecność elementu nadal pracowała na rzecz fabuły.

Nie sprowadza się to jedynie do skupienia uwagi na postaci czy przedmiocie, co zazwyczaj osiąga się przez usunięcie tła czy jego radykalne uproszczenie. Wieloznaczność pozornie pustego miejsca jest istotna zwłaszcza w komiksie czarno-białym, którym jest Łauma Karola „KaeReLa” Kalinowskiego. W tym przypadku obie barwy muszą nieść jak najwięcej informacji, sprawić, że przedstawiony świat stanie się bardziej namacalny.

Dorotka nie spodziewa się, że po przeprowadzce do domu babci w Łojmach trafi do świata ludzi, bóstw i legend, których losy splatają się ze sobą i pozostają we wzajemnej zależności. Problemy zaczynają się, kiedy zostaje zerwany pakt z bogiem Perkunem, którego miały pilnować kolejne pokolenia rodziny dziewczynki. Zaczynają dziać się niebezpieczne rzeczy, a życie Dorotki nie biegnie już tak spokojnym i przewidywalnym, ustalanym przez codzienną rutynę torem. Jako że tylko ona rozumie, ze dzieją się rzeczy o wiele poważniejsze niż wydaje się dorosłym, którzy jak zwykle nic nie wiedzą i wszystko starają się racjonalizować, to na nią spada konfrontacja ze światem niesamowitych istot i wydarzeń.

Świat ludzi styka się w Łojmach ze światem z legend, co zostaje oddane właśnie za pomocą czerni i bieli. Czerń w Łaumie zazwyczaj przysługuje wszystkiemu temu, co sprawia, że świat staje się bardziej namacalny, że można można wskazać różne zjawiska i je nazwać. Miejsca i elementy takie jak słoje w drewnianych ścianach, pokój Dorotki czy kłębiące się chmury zachęcają czytelnika/czytelniczkę do dłuższego przyglądania się ilustracjom, zanurzenia się w nich, w tym, jak kreują otoczenie Dorotki, które albo budzi zaufanie swoją stałością, jak ściany budynków, albo zadziwia swoim ogromem, jak burzowe chmury. To dzięki temu można przekonać się, jak wygląda świat z jej perspektywy, co do niego należy i jak dziewczynka go postrzega. Wnętrze domu dzięki szczegółom takim jak kwiaty szronu na oknach staje się bezpieczne i przytulne, podobnie jak biblioteka wypełniona książkami, które zdają się tworzyć wokół dziewczynki przestrzeń nieco ciasną, ale własną, w której nikt jej nie przeszkadza (może poza nauczycielem).

W tym świecie realne są również lęki, marzenia i wyobraźnia dziewczynki. Kiedy Dorotka po raz pierwszy spotyka Łaumę, w nocy śnią jej się koszmary, które z jej perspektywy są jak najbardziej realne, bo wpływają na jej życie. Dzięki temu udaje się oddać emocjonalny krajobraz świata Dorotki, w którym od tego momentu gości silny lęk, niemal namacalny, i silnie na jej dalsze życie. Strach ma swoje podłoże zarówno w bezpośredniej konfrontacji, jak i opowieści zasłyszanej od nauczyciela i informacjach z książek; wszystko to sprawia, że kwestia Łaumy porywającej dzieci staje się niepokojąco rzeczywistą częścią świata Dorotki, nieproszonym gościem.

O ile czerń sprawia, że świat Łaumy staje się bardziej rzeczywisty, o tyle biel nie służy do jego zakrywania, ale rozmazywania granic między elementami, do wprowadzania niepewności, do sprawiania, że zarówno postaci, jak i czytelnik/czytelniczka czują, że nie mają pełnej kontroli nad swoim otoczeniem, bo ono istnieje niezależnie od nich, czy im się to podoba czy nie. Widać to choćby w kadrach przedstawiających śnieg czy uginającą się na wietrze trawę – brak szczegółów oznacza w nich nie to, że ich tam nie ma, ale że zostały ukryte pod warstwą bieli. Nie zostały wymazane czy pominięte, żeby podkreślić inne elementy, ale czuć ich istnienie pod obszarami pozbawionymi szczegółów, które mają zasugerować ich obecność. Dostrzegamy je dopiero pośrednio, biała przestrzeń nie działa tu na tej samej zasadzie co ta między kadrami, prowadząca czytelnika/czytelniczkę od jednego kadru do drugiego. W Łaumie puste obszary wewnątrz ujęć nie pozostawiają czytelnikowi/czytelniczce swobody wyobrażenia sobie tego, co znajduje się pod nimi, np. za pomocą zbliżenia, oddalenia czy zmiany. Wiadomo dokładnie, że pod śniegiem kryje się dach, a pod wysoką trawą grunt, ale musimy je sobie dopowiedzieć tak, żeby pozostawało to w zgodzie z układem pozostałej części kadru. Brak szczegółów sugeruje tu istnienie świata w określonym kształcie, który zostaje rozmyty, żeby wprowadzić nową treść, ale która wcale nie unieważnia poprzedniej. Trawa czy śnieg zmieniają granice przedmiotów, podważają ich stałość i ludzką pewność siebie, że dokładnie wiadomo, jak wygląda otoczenie.

Z perspektywy Dorotki biel oznacza wejście w świat, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje, w którym trudno wyznaczyć granicę między tym, co ludzkie, namacalne i materialne, a tym, co niesamowite. Kategorie te przestają mieć zresztą znaczenie, jako że podział na współczesne i legendarne, codzienne i należące do opowieści, niesamowite, staje się nieważny, bo wszystko nakłada się na siebie nawzajem. To już nie jest przestrzeń przedmiotów, które istnieją definitywnie i bez wątpienia, takich jak samochód czy komoda, ale kształtowana przez to, czego nie dostrzeże mędrca szkiełko i oko – boskie moce, niezwykłe przymioty leśnych stworzeń, wspomnienia zarówno ich, jak i Dorotki, opowieści i anegdoty. Przeszłość także należy tu do obcej z perspektywy Dorotki przestrzeni, której nie doświadczyła bezpośrednio i która ma posmak legendy, a która bezpośrednio wpływa na jej teraźniejszość – jak choćby wspomnienia mamy z młodości czy opowieść o Jaćwingach, której mityczność oddają białe rysy pokrywające kadr z ich obrazem.

W świecie, do którego wkracza Dorotka w Łaumie nic nie jest takie, jak się wydaje i każda rzecz, każde zjawisko może mieć inną, bardziej niezwykłą stronę. Wszystko, co widzimy w komiksie, balansuje między czernią i bielą, między namacalnością a niezwykłością. Kiedy w danym momencie świat wychyla się w jedną lub drugą stronę, następuje zmiana, w wyniku której postaci przenoszą się do ludzkiego lub niesamowitego świata. Gra między czernią i bielą w komiksie KaeReLa pomaga czytelnikowi/czytelniczce wczuć się w świat widziany oczami dziewczynki i razem z nią doświadczać zarówno codzienności, jak i zdarzeń niezwykłych, razem z towarzyszącymi im nastrojem i atmosferą.

Ilustracje pochodzą z: Karol “KaeReL” Kalinowski, Łauma, Kultura Gniewu, Warszawa 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *