Odegnaj świat plotką

Ghost World Daniela Clowesa słowa rzadko są jednoznaczne. Spod niekończących się rozmów przebija strach przed światem, który nagle staje przed człowiekiem otworem. Nie zawsze łatwo poradzić sobie z tkwiącą w nim sprzecznością – z jednej strony możliwości są nieograniczone, z drugiej po niewiele rzeczy można sięgnąć bez konsekwencji.

Enid i Rebecca, główne postaci komiksu, niemal cały czas znajdują się w drodze – gdzieś idą lub jadą, włóczą się, szwędają bez celu po sklepach czy przesiadują w knajpie. Przez cały czas rozmawiają, ale są to dialogi, które prawdziwego przekazu nie zawierają w słowach, więcej mówią o mówiącym/mówiącej niż o samym temacie rozmowy. Protagonistki za pomocą niekończącego się ciągu plotek, monologów i ironicznych komentarzy starają się opowiedzieć o tym, czego nigdy nie wypowiadaja wprost, co tylko mogą wtrącać mimochodem lub sugerować. O ile trudno byłoby streścić, o czym tak naprawdę jest ten komiks, o tyle główny wątek stanowi niepokój; dziewczyny przez cały czas szukają odpowiednich słów, żeby jakoś opisać swoje życie w świecie, w którym teoretycznie wszystko jest możliwe, a który nie pozwala tak naprawdę niemal na nic – czego zdają się mieć głęboką świadomość.

Przerażenie perspektywą świata stojącego otworem to chyba doświadczenie łączące Enid i Rebeccę z wieloma czytelnikami/czytelniczkami. Wraz z opuszczeniem szkoły kończy się także życie regulowane w dużej mierze przez plan lekcji i różne zobowiązania, których może i nie ma się ochoty wypełniać, ale i tak trzeba to robić – system jest bezlitosny. Konieczność nadająca kolejnym dniom pewien regularny rytm nagle się jednak kończy, a zamiast niej pojawia się pytanie: co dalej? Siłę takiego regulowania życia zaczyna się dostrzegać dopiero kiedy znika i trzeba podejmować wszystkie decyzje samodzielnie oraz mierzyć się z ich konsekwencjami. Właśnie w takiej sytuacji znajdują się Enid i Rebecca, które stoją na progu nowego życia, ale wahają się go przekroczyć, dokonać jakiegokolwiek wiążącego wyboru.

W dobrze znanych zakątkach i na wydeptanych we wszystkie strony ulicach starają się znaleźć coś nowego, niespodziewanego, coś, co pozwoliłoby zmienić dotychczasowy bieg wydarzeń – a jednocześnie zdają się przed tym uciekać. Ich codzienność przedstawiona przez Clowesa można by oddać za pomocą koła, jako że dziewczyny jedne rytuały zastępują innymi, żeby nadać jakieś ramy życiu, które nagle znalazło się w stadium przejściowym. Już nie porządkuje go szkoła ze swoimi lekcjami i ludźmi, z których większością musisz się zadawać czy tego chcesz, czy nie, ale ten rozdział nie został jeszcze domknięty. Wizyty w tych samych miejscach, rozmowy na te same tematy i o tych samych ludziach stają się zatem czymś, czego nie da się po prostu nie robić.

Te wszystkie drobne czynności wypełniające czas pozwalają jednocześnie nie myśleć o tym, że takie układ nie może trwać wiecznie. W knajpie, w której ciągle przesiadują, Enid i Rebecca czasem spotykają Melorrę, znajomą ze szkoły, która próbuje swoich sił w aktorstwie – dąży do spełnienia marzenia na różne sposoby i jest świadoma popełnianych błędów, ale wydaje się wliczać je w koszty. Za każdym razem jej pojawienie się jest kwitowane przez Enid i Rebeccę bezlitosnymi szyderstwami i ironicznymi komentarzami, co zresztą spotyka z ich strony każdego, kto robi coś więcej ponad przetrwanie z dnia na dzień, wyłamuje się ze ram uporządkowanego życia. Obiektem drwin i tematem plotki można stać się nawet nie tyle przez porażkę, np. po powrocie z wielkiego miasta do tego rodzinnego, „bo ci się nie udało”, ile przez samą próbę pójścia inną drogą.

Plotka wydaje się nadrzędnym mechanizmem podtrzymującym toksyczność stosunków w otoczeniu Enid i Rebeki i pozwala w pewnym stopniu zrozumieć, dlaczego obie wyrzucają z siebie niekończące się potoki słów, których prawdziwe znaczenie kryje się między wierszami. Wyrażone prawdziwe myśli i emocje mogą zostać podsłuchane i od razu rozpowszechnione przez nieżyczliwe języki. Dziewczyny żyją w świecie, w którym tylko pozornie wszystko jest możliwe i w którym możesz być, kimkolwiek zechcesz; w istocie trudno wybrać jakąkolwiek możliwość, jeśli nie wiadomo nawet, jakie są opcje, w co i jak warto się zaangażować, ale każdy błąd od razu jest rozdmuchiwany i rozpowiadany. Próbowanie różnych rzeczy i zbieranie doświadczeń jak obrazów, bez większego zaangażowania, staje się zatem stylem życia, a unikanie jakichkolwiek wiążących decyzji pozwala zachować swobodę tego wyboru. Dlatego właśnie z perspektywy głównych postaci godni pożałowania są wszyscy ci, którzy w jakiś sposób do czegoś się zobowiązali lub zrobili coś, czego konsekwencji nie da się już odwrócić. Wspomniana już Melorre konsekwentnie dąży do celu, a były punk John chce zatrudnić się w korporacji – stara się sam sobie to wytłumaczyć za pośrednictwem pokrętnego i mało przekonującego podejścia do anarchizmu, ale jest w tym przynajmniej konsekwentny.

Ciagłe zapewnianie sobie możliwości ucieczki sprawia jednak, że Rebecca i Enid nie potrafią wyjść z kręgu, w którym wciąż się zamykają. Jednej z nich ta powtarzalność odpowiada, jako że sprawia, że życie staje się bezpiecznie przewidywalne, ale nie przygotowuje jej na niespodziewane wydarzenia; druga się dusi, ale waha się przed jakąkolwiek zmianą, która mogłaby tylko wszystko pogorszyć lub wiązać się z porażką – a ta w świecie trzymanym w gorsecie plotki wydaje się czymś o wiele gorszym niż samo wydarzenie, które ją zainspirowało. Clowes przedstawia to zjawiski jako konserwujące społeczność – jeśli ktoś wyłamuje się z normy lub robi coś, co się z nią nie do końca zgadza, zostaje naznaczony przez obmowę niemal na stałe, dzięki czemu inni mają poczucie, że go/ją zrozumieli. Protagonistki komiksu plotkują niemal na okrągło, ale milcząco przyjmują do wiadomości, że plotka to miecz obosieczny. Nad stworzonym przez nią obrazem własnej osoby nie ma się kontroli. W Ghost World każdy zdaje się mieć jakąś historię, która pozwala uznać go za dziwaka i od czego raczej trudno uciec – chyba że poza samą społeczność.

To jednak wiąże się z ryzykiem, na które w takich warunkach nie można sobie raczej pozwolić. Raz popełniony błąd sam w sobie jest czymś, czego nie da się cofnąć, a w grupie, która dostrzega tylko twoje potknięcia i wciąż o nich przypomina, ale nie oferuje pomocnej dłoni – bo porażka jednej osoby jest sukcesem innej – ciągnie się za tobą niezależnie od tego, jak bardzo chce się o nim zapomnieć. Każdy ma w zanadrzu wspomnienie czyjegoś potknięcia i jest w stanie je wyciągnąć i obśmiać, jako że ironia i sarkazm stają się jedynymi sposobami na przetrwanie. Zapewniają dystans, który pozwala na bezpieczne obserwowanie wszystkiego z pewnej odległości, chroniącej przed zaangażowaniem, a co za tym idzie – przed zranieniem i mierzeniem się z konsekwencjami własnych decyzji.

Ciągłe wycofywanie się, pozostawanie w wiecznym „być może” czy „zobaczymy” uzależnia; kiedy wszystkie plany pozostają jedynie planami, pozostają w sferze wyobraźni, zawsze można z nich zrezygnować bez większych konsekwencji, wrócić do bezpiecznej strefy bez obaw, że ktokolwiek stał się świadkiem porażki. Ciągłe zachowywanie dystansu z czasem może stać się jednak celem samym w sobie i zmienić człowieka w sposób, którego się nie spodziewa – ironia i sarkazm działają w obie strony, wpływając na osobę, która się nimi posługuje. Enid i Rebecca często wydają się już niezdolne do szczerej rozmowy – jedyna, w której naprawdę mówią to, co myślą, ma charakter ostrej kłótni – czy stworzenia relacji z kimś innym, co widać dobrze na przykładzie relacji z ich wspólnym znajomy Joshem. Wciąż mówią, że któraś z nich „powinna się z nim przespać”, ale ma to w ich rozmowach charakter żartu czy zapłaty za przysługę. Do samego końca nie wiadomo, co łączy je z tym chłopakiem, dosyć tajemniczą postacią żyjącą według swoich zasad, ale żadna z nich nie stara się go w jakikolwiek sposób poznać czy zrozumieć; w ich oczach jest kolejnym dziwakiem, tyle że nieszkodliwym, którego zawsze można wykorzystać do swoich celów i nic ponadto.

Samotność i próby ucieczki przed nią sprawiają, że główne postacie Ghost World stają się tytułowymi duchami, które nie wywierają na rzeczywistość żadnego wpływu, nie wchodzą w żadne interakcje, po prostu w niej istnieją. Świat, który zachęca do bycia sobą, a jednocześnie piętnuje każdą próbę urzeczywistnienia tego hasła, zmusza swoich mieszkańców do sięgania po ironię jako jedyny sposób na ochronę własnej wrażliwości. Z czasem dystans i odgradzanie się od innych stają się jednak jedynym znanym sposobem na życie. Skazuje to ludzi na funkcjonowanie w zamkniętym cyklu, jeszcze większą izolację bez żadnej wskazówki, w jaki sposób się z niej wydostać.

Ilustracje pochodzą z: Daniel Clowes, Ghost World, tłum. Wojciech Góralczyk, Warszawa: Kultura Gniewu, 2019.